Nowo nabyte umiejętności podczas (dotychczasowego) pobytu w Niemczech:
• sprawne zmienianie języka klawiatury z polskiego na niemiecki i na odwrót
• przyrządzanie ryby po grecku i chili con carne
• doskonalenie technik jazdy na rowerze (warianty z zakupami, na obcasach, w deszczu)
• zdobywanie miejsc na kursach, pomimo tego, że ich teoretycznie nie ma (umiejętność złożona: dyskusje z panią w dziekanacie, rozmowy telefoniczne z profesorami, pisanie do nich licznych maili – list formalny po niemiecku, odnajdywanie w obcych szpitalach osób odpowiedzialnych za dydaktykę itd.)
• robienie notatek po niemiecku (zarówno z książek, jak i na wykładach)
• zrozumienie i początki zastosowania słowa „kriegen”, które jest używane z nieograniczoną częstotliwością w milionach znaczeń
• wygłaszanie referatu po niemiecku
• pisanie bloga
• obsługa facebooka
• zakładanie i obsługa niemieckiego konta bankowego
• doskonalenie technik robienia zdjęć
• funkcjonowanie w kuchni z innymi narodowościami (uczy tolerancji...)
• upychanie dużej ilości jedzenia do małego kawałka lodówki
• męskie strzyżenie (podstawy)
• początki rozróżniania niemieckich akcentów (ostatnio zachwycił mnie pan na wykładzie, mówił „zejn” na sein - zamiast „zajn”- i „ejn” na ein - zamiast „ajn”, podobno mówił Schwabisch, ale i tak najdziwniej mówiący profesor okazał się być Polakiem:)
• i w ogóle rozmawianie z Niemcami. Niestety, czynne branie udziału w żywiołowej dyskusji młodych Niemców, kiedy mówią potocznie i kilku naraz, bywa czasem ponad moje możliwości.
• doskonalenie znajomości geografii, nie tylko Niemiec (nowi znajomi np. z Kirgistanu, nie wypada nie wiedzieć, gdzie to w ogóle jest... Umiejętność realizowana przez zastosowanie Wikipedii)
• odpowiadanie na pytania na temat Polski (po niemiecku) m.in. ilość mieszkańców, dlaczego 11.11 jest świętem, tradycyjne potrawy na Święta (nie mogłam sobie przypomnieć, jak są pierniki po niemiecku... Próbowałam wytłumaczyć opisowo, nie było łatwo)
• poznawanie nowych gatunków piwa i różnych rodzajów marcepanu
• robienie zakupów w niemieckich sklepach
• korzystanie z katalogu niemieckiej biblioteki
I wiele innych. Jak widzicie, rozwijam się=)
czwartek, 19 listopada 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
szkoła życia na obczyźnie-bezcenne...:)
OdpowiedzUsuńmarta
Bardzo dużo tego..
OdpowiedzUsuńA ja nie wiedziałam, że początkujący (np. uczniowie w pierwszym etapie nauki niemieckiego) mówią Schwabisch. Dotychczas sądziłam, że są po prostu niedouczeni ;) Teraz będę na nich inaczej patrzeć.