poniedziałek, 19 kwietnia 2010

RE-HA

Po długiej przerwie blogasek wraca z multimedialnym uderzeniem.

Zeszłego czwartku postanowiliśmy zaliczyć Rehabilitację. Krótka wyprawa do kierownictwa Kliniki Medycyny Socjalnej (K.M.S) zakończona została pełnym sukcesem. W poniedziałek mieliśmy się stawić w oddalonej o 50 km od Lubeki klinice medycyny psychosomatycznej. Moje pierwsze pytanie do Oli zabrzmiało: "Co to jest medycyna psychosomatyczna?". Nie wiedziała. Google maps zlokalizowało nasz cel w malutkiej otoczonej jeziorami i lasami miejscowości Malente. Pachniało mi to horrorem, ośrodek zamknięty daleko od miasta. Kusiło mnie, żeby pod bluzką przemycić nóż. Ostatecznie się powstrzymałem. Zatankowałem Patrola i ruszyliśmy. Rzeczywistość miała nas całkowicie zaskoczyć.

Epizod I

Epizod II



PS.
Szkoda, że zalałem tylko za 20 euro, bo okazało się, że po okazaniu paragonu klinika zwraca pieniądze za przejazd.

2 komentarze:

  1. Jest extra. To może zostańcie tam na dłużej! Tylko pozazdrościć. Edukacja w pojęciu niemieckim powinna być wzorcem. A tak a'propos kaczek to myślałam, że tylko gęsi chrupią stokrotki skoro po nieniecku stokrotka to Gaensebluemchen. Ot, całe życie się człek uczy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie krytykuj wypalenia zawodowego! Ja już przeżywam.

    OdpowiedzUsuń